Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKRZYPCE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKRZYPCE. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lipca 2012

Skrzypce

,,Skrzypce są jak przyjaciel... Czują kiedy grając na nich opowiadamy najpiękniejsze dramaty.....''


Przytłoczona problemami dnia codziennego piłuję na skrzypcach.
To cudowne uczucie tak beztrosko grać swoje ulubione utwory. Mam wakacje, więc nie muszę martwić się, że nie wyćwiczę zadanej mi partii materiału. Teraz mogę na luzie cieszyć się z mojej gry.
W ciągu roku szkolnego często bywałam zniechęcona do skrzypiec; brakowało mi czasu, wracałam zmęczona po pracy, myśląc tylko o łóżku,  do tego doszła nauka na studiach. Im większe robiłam przerwy w ćwiczeniach (co według mojej nauczycielki jest zabójstwem), tym bardziej mi się nie chciało  i gorzej grałam.
Ale walczyłam ze sobą i nie poddałam się.


 ,, Skrzypce - to nieustająca walka z samym sobą i ze swoimi nawykami w dążeniu do doskonałości...''


Nie, nigdy nie zrezygnuję z tego niezwykle pięknego instrumentu.
Gdy gram dla siebie, zapominam o problemach, po prostu delektuję się muzyką....

niedziela, 25 grudnia 2011

SKRZYPCE

,,Warto marzyć i dążyć do celu''.
          Pamiętam, że na skrzypcach chciałam grać od zawsze. Swoją edukację muzyczną zaczęłam jednak w klasie fortepianu, który pokochałam całym sercem. Jednak marzenie o skrzypcach zawsze pozostało. Gdy skończyłam szkołę i wyjechałam z rodzinnego domu bardzo tęskniłam za muzyką. Codzienne wyobrażałam siebie grającą na skrzypcach, słuchałam muzyki klasycznej, oglądałam filmiki ze skrzypcami w roli głównej.
         I… marzenie się spełniło. Gdy tylko zarobiłam więcej pieniędzy, kupiłam wymarzony instrument i znalazłam nauczycielkę.
Pełna entuzjazmu ćwiczyłam każdego dnia, mając nadzieję, że szybko uda mi się wydobyć aksamitne dźwięki i rozkoszować się wydobywającą się z tak cudownego instrumentu muzyką.
      Niestety rozczarowałam się. Skrzypce okazały się bardzo pracochłonne, wymagały ode mnie systematyczności i poświęcenia. A dźwięki, które wydobywałam były nie do zniesienia. Na każdym kroku napotykałam przeszkody. Do tego nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy!
     I tak minęło 6 lat. Uczę się nadal, lubię skrzypce, cieszę się że na nich gram i przede wszystkim że wytrwałam. Teraz już częściej mogę grać dla przyjemności, choć nie zawsze moje dźwięki są idealne. Na przeszkody napotykam nadal, ale już się przyzwyczaiłam, że instrument ten wymaga pracy i wewnętrznej dyscypliny. Dlatego staram się ćwiczyć codziennie 1,5 - 2h. Nie jest łatwo, bo przecież mam jeszcze dużo innych obowiązków, chociażby pracę i studia, do których muszę się niemal codziennie przygotowywać.