Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O MNIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O MNIE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Co się ze mną dzieje?

,, Uważność  to nasza apteczka pierwszej pomocy, będąca zawsze pod ręką". (Henelopa Gunaratana  ,,Vipassana w prostych słowach'')

Lata 2013-2014 były burzliwym latami mojego życia (niestety raczej w negatywnym słowa tego znaczeniu), pełnymi zmian, ale prawdopodobnie dzięki temu poznałam praktykę Mindfulness. Rok 2015 okazał się jeszcze bardziej stresujący. Wyjazd do innego kraju, nieustanne przeprowadzki, poszukiwanie pracy, nowi ludzie, nowy język itp. Chyba nie byłam na to gotowa, wydawało mi się, że jestem zbyt słaba. Czasem w chwilach załamania stosowałam EFT, poznałam też osobę praktykującą Uważność (co za zbieg okoliczności) i zawsze po spotkaniu z nią inaczej spostrzegałam moją sytuację. Zaczęłam spostrzegać życie jako film, interesujący film, obserwować moje emocje i zachowanie. I naprawdę mi to pomogło. Nie mogę powiedzieć, że Uważność rozwiązała moje problemy, ale śmiało mogę przyznać, że bardzo pomogła mi przetrwać, przyniosła spokój. Henelopa Gunaratana w swojej książce mówi: ,Czegokolwiek doświadczamy,  uważność  to  zwyczajnie akceptuje. To jest po prostu kolejne  życiowe zdarzenie, kolejna rzecz, której należy być  świadomym. Żadnej dumy, żadnego wstydu, nic osobistego nie wchodzi w grę - co jest, to jest". Wciąż medytuję, staram się praktykować Mindfulness i czasem nawet (choć rzadko) zdarza mi się doświadczać całkowitego ,, tu i teraz". I choć ta chwila trwa kilka sekund, jest doświadczeniem niezwykłym, wręcz nie do opisania. 

sobota, 24 grudnia 2011

O MNIE.


                             Celem mojego bloga jest świadome dążenie do samorozwoju.
             Jestem Violina. Mam 27 lat. Zawsze myślałam, że w tym wieku będę mieć już ustabilizowane życie, a więc dobrą pracę, dom, męża i minimum jedno dziecko. Okazało się jednak, że nie mam jeszcze ukończonych studiów (wprawdzie to moje drugie studia, ale ukończyć je trzeba), jasno sprecyzowanego celu dotyczącego tego, co chce robić w życiu (wprawdzie realizuję się zawodowo, lubię moją pracę, ale nie mam zamiaru przez najbliższe lata ledwo wiązać koniec z końcem), nie mam męża (mieszkam z partnerem mojego życia, ale nie czuję potrzeby wychodzenia za mąż), a dzieci? - to chyba ostatnia rzecz o której pomyślałabym w tej chwili.
          I właśnie dlatego chcę ten czas wykorzystać jak najlepiej.
          Posiadam hobby, któremu się oddaję; gram na skrzypcach,  na które poświęcam dużo czasu.
          Muzyka to drugie ja, muzyka jest częścią mojego istnienia. Spostrzegam świat poprzez zmysły słuchu. Wrażenia słuchowe łączą się z wrażeniami dotykowymi i wizualnymi. Czuję jak dźwięki otulają moje ciało, jak delikatnie pieszczą mój umysł.
Tak, jestem muzykofilikiem. Dostrzegam w muzyce to, czego nie dostrzegają inni.
Jestem prawdziwym melomanen, ale nie cierpię muzyki popularnej, dlatego drażnią mnie popularne stacje radiowe.
Lubuję się w muzyce, w której trzeba wyszukać tego ,,czegoś'', skupić się na innych aspektach muzycznych, Dobrym przykładem jest minimal, który uwypukla dźwięki budujące utwór, skupiając słuchacza na drobnych niuansach dźwiękowych. A ja te dźwięki czuję i widzę.
          Moim drugim, ale największym hobby jest taniec i mimo że kocham go nad życie, moje miejsce zamieszkania i finanse nie pozwalają mi oddać się tej pasji…
         Studiuję drugi kierunek i zaczynam pisać pracę magisterską. Niby do końca pozostało mi dwa lata, ale uwierzcie mi, w tym wieku postrzegam to jako aż dwa lata.
        Poza tym uczę się angielskiego. Sama, zupełnie sama. I na każdym kroku szukam motywacji. Na jednym z blogów dotyczącym samorozwoju dowiedziałam, że jeśli nie chcemy w życiu żałować tego co robiliśmy, rozwijajmy się, a między innymi opanujmy biegle dwa języki. W dzisiejszych czasach biegła znajomość przynajmniej jednego - angielskiego - to podstawa i zazdroszczę każdemu, kto taką umiejętność posiada.
       Poza nauką związaną ze studiami i angielskim, próbuję się terapeutyzować - samodzielnie - poprzez EFT. Jest to niekonwencjonalna terapia psychologiczna, wychodząca z założenia, że ciało człowieka składa się z energii, polegająca na opukiwaniu poszczególnych meridianów, w celu usunięcia blokad psychicznych, ale także i fizycznych, bo jak wiadomo większość dolegliwości fizycznych ma swoje źródło w psychice. Według twórcy tej metody, EFT można ,,próbować na wszystko'', z resztą ja sama opukałam już wiele. Zajmuję się między innymi problemem, który utrudnia mi samorozwój, a mianowicie blokadą w mówieniu, pisaniu.
       Medytacja jest kolejnym krokiem mojego rozwoju, w moim przypadku umysłowego. I w tym przypadku dyscyplina jest niezbędna. Ja niestety takowej chyba nie posiadam - błąd - nie posiadałam, gdyż po prawie półrocznym wzbijaniu się na ,,wyżyny'' przerwałam ją i teraz muszę zaczynać wszystko od początku. Ale jestem zmotywowana. Pragnę między innymi poprawić, a raczej nauczyć się koncentracji, z którą mam problemy.
I to byłoby na tyle.
Przedstawiłam Wam siebie i mój sposób samorozwoju, o którym zamierzam systematycznie pisać.
Mam nadzieję, że blog się rozwinie i nie skończy się tylko na napisaniu wstępu....