wtorek, 21 lutego 2012

Moje języki

       ,, Jaki wpływ ma na społeczeństwo fakt nieuczenia się żadnego obcego języka? Przypuszczalnie podobny do tego, jak całkowite odizolowanie od społeczeństwa pojedynczego człowieka''.
(G.G. Lichtenberg).
 
            Nigdy nie przepadałam za nauką języków obcych. Od kiedy pamiętam zawsze miałam nauczycieli, którzy wręcz zniechęcali nas do nauki. Wkuwanie słówek na pamięć (oczywiście w wersji pisemnej)
 i nieustanna gramatyka, spowodowały że po skończeniu liceum tak naprawdę niczego nie umiałam.
           I tak odłożyłam naukę języków na dobrych kilka lat. (Studiów nie liczę, bo to czego się uczymy jest godne pożałowania).
          Wszystko zmienił mój wyjazd za granicę. Wtedy to zrozumiałam, jak bardzo ważna jest znajomość  języka obcego, w tym przypadku języka angielskiego. Było mi wstyd, bo nie potrafiłam wydusić z siebie żadnego słowa, nieustannie próbując przypomnieć sobie  angielskie czasy... Czułam się strasznie; jak mawiał 
Antoni Czechow ,,Bez znajomości języków obcych człowiek, czuje się jak bez paszportu''.
Jednego byłam jednak pewna: po powrocie do kraju, zabieram się ostro za naukę!
           Tak się złożyło, że usłyszałam o książce z płytą,, Blondynka na językach’’, które okazały się strzałem w dziesiątkę! Dzięki nim zmieniłam swoje nastawienie do nauki języków i odblokowałam moje ,,mówienie’’ ,nie zastanawiając się już jakiego czasu użyć w danej chwili.
           Kolejnym krokiem był etutor, czyli angielski online, o którym dowiedziałam się z bloga Helineth.
I tak nauka angielskiego wciągnęła mnie do reszty... J

- ,,Hej, pani poliglotka. Ciekawy jestem, jakie języki Ty znasz?
- Angielski.
- Mówiłem o naprawdę obcych''. (Grzegorz Kopaczewski z książki Global Nation).

:D Ponieważ podobno znajomość jednego języka obcego w dzisiejszych czasach to za mało, postanowiłam nauczyć się francuskiego. Francuski nie wciągnął mnie już tak bardzo, pewnie dlatego że wszędzie słyszy się angielski, że angielski to podstawa, ale mam nadzieję, że uda mi się choć trochę zapoznać się z tym językiem. Francuskiego uczę się na razie tylko w mowie – także z ,,Blondynki…’’.
Jestem jednak bardzo zmotywowana, chcę więcej i więcej!



4 komentarze:

  1. Skoro chcesz to możesz!! :)
    Francuskiego uczyłam się w liceum, więc oczywiście nic już nie pamiętam, to piękny język, ale miałam tak fatalną nauczycielkę, że mi go obrzydziła :/
    Wytrwałości w językowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Francuski to piękny język, ale na razie zostawiam go na później ;) Ważniejsze są dla mnie inne, ale wiem że i francuskiego kiedyś będę się uczyła ;) Skoro masz motywację i chcesz się uczyć jestem pewna, że się nauczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby mam motywację, ale brakuje mi czasu, bo mam przecież jeszcze skrzypce, angielski, przygotowania do pracy. Eh!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm Blondynka na Językach ciekawa książka do nauki języków, chyba też sobie coś takiego zakupię. Bo mój język leży i kwiczy :D

    OdpowiedzUsuń